Jest to ciekawa historia o tym, jak chłopiec Wania by zapisać się kawałek lata, wspomnienia z lata, ale to nie było tak łatwe.
Prezent. Przez: Constantine Paustovsky
Za każdym razem, zbliża się jesień, zaczął mówić o tym wiele w naturze nie jest ułożone, jak byśmy chcieli. Zima jest długa, przewlekłe, znacznie krótsza zima lato i jesień to od razu i pozostawia promelknuvshey wrażenie poza złotym ptaka.
Dyskusja uwielbiał słuchać naszego wnuka Wania Malyavin leśniczego, chłopca piętnastu lat. Często przyszedł do nas w wiosce z old-fashioned domku z Urzhenskoho jeziora i przyniósł, że koszyk grzybów, a następnie przesiać żurawiny i oddał się bez powodu - do pozostania z nami, słuchać rozmów i czytać czasopisma "Dookoła Świata".
Grube oprawione tomy czasopisma leżącego w szafie z wiosłami, latarnie i starego ula. Ula była pomalowana białą farbą kleisty. To otvalyvalas suchego drewna na kawałki i drewna pod farby zapach starego wosku.
Po Wania przyniósł małe wykopane korzenie brzozy. Korzenie pokrył z mchu i odwrócił surowe matę.
- To ty - powiedział pochervoniv.- Prezent. Umieścić go w drewnianej wannie i umieścić w ciepłym pomieszczeniu - jest zielona przez całą zimę.
- Dlaczego jesteś wykopał go, dziwakiem? - Spytał Reuben.
- Powiedział pan, że żal mi lata - powiedział Ivanko.- dziadek polecił mi. "Run, powiedział w ubiegłym roku na zimno, to brzoza-dvolitky wiosną jak trawa - przekazać je ma. Kopać i przenosić Rumunii Isayevych (tzw dziadek Reuben). Martwi się o lecie, i to będzie tutaj na lodowych zimowy rocznego pamięci. Na pewno jest to zabawne spojrzenie na zielony liść na podwórku, kiedy śnieg Fells jak worek. "
- Jestem nie tylko latem, jestem jeszcze bardziej przykro z powodu upadku - powiedział Reuben i dotknął cienkich liści brzozy.
Przywieźliśmy okno szopy, nalał jej brzegi ziemię i zasadził je w małej brzozy. Pole ustawione w bardzo jasnym i ciepłym pomieszczeniu przez okno, a dzień poszedł brzozowe gałęzie zwisają, wszystkie jej wiwatowali, a nawet liście szeleściły, gdy miała przenikliwy wiatr wpadł do pokoju i w sercach źle trafił w drzwi.
Ogród rozstrzygnięty jesienią, ale nasze brzoza liście były zielone i żywe. Spalił ciemny purpurowy klon, porozovel trzmieliny, ssыhalsya dzikie winogrona w altanie. Nawet w niektórych miejscach na plaży w ogrodzie były żółte nici jak pierwszego siwych włosów w innym nestaroho osoby. Ale brzoza w pokoju wydawało się, że molodela. Nie zauważyliśmy żadnych oznak jej zanikiem.
Po nocy pojawiły się pierwsze mrozy. On nadыshal zimno na okna w domu i zamglone, posypane mróz ziarniste dachu zahrustel pod stopami. Niektóre gwiazdy tak zadowolony, pierwszy mróz i świeciło znacznie jaśniejsze niż ciepłe letnie wieczory. Tej nocy obudził mnie wzdłużnego i dźwięku - pasterska róg śpiewał w ciemności. Poza subtelne gwiazda holubela.
Ubrałem się i wyszedłem do ogrodu. Ostry powietrza przemywa twarz zimną wodą - śnie raz przeszedł. Rozhoravsya świtem. Sinyava wschód zmienił purpurową mgłę, jak ogień dymu. Ten svetlela zamglenie, było tym bardziej przejrzysta poprzez nią już, ile i delikatny kraju złota i różowe chmury.
Nie było wiatru, ale ogród jest objęte i spadających liści. Brzoza na jedną noc to pożółkłe się na szczyty i pozostawia obsypalos są częste i smutny deszcz.
Wróciłem do pokoju; były ciepłe, senny. W bladym świetle poranka był w wannie małe brzozy i nagle zauważył - prawie wszystko tej nocy się żółta i kilka liści cytryny są leżącego na podłodze.
Kryty ciepła nie zapisać brzoza. Dzień później rozprzestrzenił się przez całość, choć nie chciał, aby nadążyć z przyjaciółmi dorosłych, poległych w zimnych lasy, gaje, w wilgotnej jesieni na przestronne trawników.
Wania Malyavin, Reuben i wszyscy byliśmy zdenerwowany. Przywykliśmy do tego, że w zimie dzień śnieg zmieni kolor na zielony w pomieszczeniach oświetlonych brzozy białe słońce i zabawa purpurowe piece płomieni. Zeszłego lata pamięć o zaginionych.
Znajomy leśniczy śmiał się, gdy powiedziałem mu o swojej próbie ratowania zielonych liści na brzegu.
- Takie jest prawo - powiedział vin.- prawo natury. Jeśli drzewa nie spadają liście na zimę, to oni zabili wielu rzeczy - od ciężaru śniegu, które zostały naliczone na liściach i wybuchł bardzo grubych gałęzi, a co do jesiennych liści zgromadził wiele szkodliwych soli, drewna, i wreszcie, co pozostawia nadal środek zimy i odparować wilgoć i gruda nie pozwolił jej korzenie drzewa i drzewa nieuchronnie zostać zabity przez zimowej suszy pragnienia.
Dziadek Mitra, nazywany "dziesięć procent", aby dowiedzieć się o historii tego małego brzozy, interpretować to inaczej.
- Ty, kochanie - powiedział Ruben - z moim jedzeniem, a następnie twierdzą. A następnie starać się ze mną, a zobaczysz, że rozciągnąć umysł jest wciąż za mało. My, stare zdibnishi myśleć, dbamy mało - są oceny tego, co się dzieje na ziemi, a które prytesano ma wyjaśnienia. Weźmy, na przykład, to brzoza. Ty Forester mi nie mów Wiem wcześniej wszystko powie. Forester przebiegły człowiek żył w Moskwie, jak mówią, prąd elektryczny jedzenie przygotowane siebie. To może być, czy nie?
- Może - powiedział Ruben.
- "! Być może, być może" - Peredrazhnyv jego did.- A obejrzałeś ten prąd? Jak zobaczyłem go, kiedy nie ma widoczności, jakby w powietrzu? Słyszałeś o brzozy. Między ludźmi jest przyjaźń, czy nie? Co to jest. A ludzie wszedł. Myślę, że ta przyjaźń jest jednym z nich, zanim chvanyatsya z całej żywej istoty. Przyjaźń - to brat wokół, wszędzie wyglądasz. Do tego powiedzieć krowę od krowy z przyjaciółmi i zięba zięby. Zabij żurawia tak Zhuravlyha yschahnet, ysplachetsya, to znajdzie się. I każda roślina i drzewa też powinny być przyjaźń czasem. W jaki sposób bank nie latać, kiedy jej przyjaciel wszystkich lasów kółkiem? Co oczy spojrzała na nich na wiosnę, że powie, kiedy ysstradalys zimę, i to hrilasya w pobliżu pieca, w cieple i pełności i czyste? Również sumienie powinno być.
- Dobrze, że to ty, dziadek, gięte - powiedział Ruvym.- Czy cię nie stolkueshsya.
Zahyhotiv dziadek.
- Odkręć? - Zapytał uyidlyvo.- Zdayeshsya? Ty ze mną zavodsya - bezużyteczne.
Mój dziadek poszedł dotykając pręt, bardzo szczęśliwa, jestem pewien, że zwycięzcą tej debaty i nas wszystkich w jednym z nas i leśniczego.
Shore posadziliśmy w ogrodzie, pod płotem, a jego żółte liście zbierane i po suszy pomiędzy stronami "Around the World".
To jest ponad i nasza próba zachować pamięć o lecie w zimie.
