Zakwaterowanie w Republice Południowej Afryki - opinie, ceny
Ale w końcu zdecydowałem się zaryzykować. Nie przeczę, że widziała tylko jeden, nachyschennuyu błyszczące strony medalu, bo podróżuje z ekspertów w dziedzinie rekreacji. Chociaż wydaje mi się, że w Afryce tak to powinno iść z partnerów, czy nie iść w ogóle. Aby nie psuć doświadczenie.
Zakwaterowanie w Republice Południowej Afryki - opinie, ceny
Starałem się nie ulegać nastroju bliskich, którzy towarzyszyli mi w końcu na świecie (choć dlaczego "jak"?!). Jednak niektóre ostrożność przed skokiem w nieznane zazwyczaj występuje. Ale wszystko zniknęło, prawie wszedł na pokład. Gdy stało się jasne, gdy zobaczyłem to wnętrze. Wtedy myślałem, że to fikcyjna lub scenerii, lub opcja jest dostępna tylko szejkowie. Ale nie! Sama tapicerka światła habardynovaya; Menu, z którego, jak w restauracji, można wybrać trzy posiłki; Twój osobisty monitor z setek nowych dystrybucji filmów w różnych językach; i łączność telefoniczna między pasażerów nawet w kabinie - Teraz rozumiem, dlaczego tak ogłuszone doświadczonego bohaterka kynochetverky.
Zakwaterowanie w Republice Południowej Afryki - opinie, ceny
Po 16-godzinnym locie pryzemlyayemosya Lotnisko w Johannesburgu. Ale wygląda bardzo miasto może nie - jesteśmy tylko przejazdem. Z tego, co widział z okna samochodu, mam wrażenie, że jest to ogromna metropolia szkła i betonu - z potężnymi wężowych autostrad i wieżowców, nie pozostawiają do powiedzenia nic z roślinności, nawet chodnikach (od czasów apartheidu nie poruszają się pieszo). Natura może być oceniana tylko przez miasto. Nie mogę powiedzieć, że nie spodziewałem się zobaczyć w tej części kontynentu spieczoną pustynię, ale otwarte spojrzenie zielona oaza również nie pasuje do mojego pomysłu Afryki. Okazuje się, że gdy w miejsce w Johannesburgu było coś jak nasze stepy, a dziś jest - jednym z najbardziej zielonych miast na świecie. A jednak - wysiłki człowieka. Co czasem próbuje też: czasem miejscowi z takim zapałem sadzone parki wokół swoich domów, że inny "ogród" można topoli i dłoni, akacja, cyprys, sosna i Marula - wygląda zabawne i wzruszające.
Wiem w słonecznym mieście
Mieszkaliśmy w jednym z czterech kompleksu hotelowego. To nie przesada Palace - najbardziej autentyczne afrykańskie dane stylu. Na balkonie swojego pokoju, nie może zapaść do łóżka zgodnie z planem po męczącym locie. Nierealny widok pięknym niebieskim basen otoczony palmami gór i wodospadów wydawało scenerii. Nieco później okazało się, że jestem daleko od prawdy, cała opowieść - nic podobnego arboretum 150 mil stworzony przez ręce mistrzów świata różnego rodzaju konstrukcji na gołej równinie. Ta gęsta dżungla i jeziora, i "Zatoka" ze sztucznymi falami, a "starożytny amfiteatr. Jednak to, co mówi sam są widoczne w filmie "Tarzan i Zaginione Miasto", który został nakręcony tutaj.
Spędziłem w tym raju trzy niezapomniane dni, ale nie radzę przechwytywania zostać tutaj dłużej. Podobnie jak to, czy nie, Volerny mu odpocząć, skoncentrowany basen (zasadami nurkowania). I będziemy mieć dużo doświadczenia dowcipny.
Kompleks jest legendarna kasyno mekką, ale dziś turyści z całego świata, nie tylko dlatego, że przyjeżdżają tu. Tutaj na pewno nie będą się nudzić. W ciągu dnia można grać w golfa, skok na bungee, jeździć konno lub ATV, a wieczorem udać się do kasyna lub w jednym z luksusowych restauracji z przepięknym widokiem. Czas spędzony w tym człowieka "City" pozwoliły mi zupełnie zapomnieć o rutynie i czuć się w równoległej rzeczywistości. Gdy przed opuszczeniem znajomych z pytaniem, czy nadal się podobało, pamiętałem tylko wadę: "oko bardzo, ale to raczej moje niedoskonałości."
Około 15 minut - i mamy Pylanesberhe, Park Narodowy Republiki Południowej Afryki, która została sztucznie stworzona w kraterze wulkanu wymarły ponad milion lat temu. Zatrzymujemy się w miejscowym domku - Hotel składa się z domków jednorodzinnych wybudowanych w ticker tak, że wszystkie okna otwierane na bok - sawanny i można swobodnie cieszyć się widokiem natury, z której (a zatem z 6 zwierząt LLC Zamieszkanie Pilanesberg) są ledwo zauważalne dzielenia z drutu ogrodzenia brakuje mu wstrząsy elektryczne. Na pierwszy rzut oka, nie jest poważny, a nie cywilizacja wydaje się raczej arbitralne: domy i wyposażenie wnętrz, zwrócił się do dobrych pięciu gwiazdek.
Ale nie na poważnie, gdy lokalna spa rozhvylyuvalasya uśmiechnięty pracownik wspomniał w rozmowie: ". I tu mamy gabinet masażu, ale teraz to naprawić, bo w nocy Słoń złamał okno, biedactwo podrażniona odblaski światła" To jest to, co się dzieje: drutu kolczastego słonia na próżno? Wyobraź sobie jak się czułem, kiedy znalazłem mój prysznic na zewnątrz, z dala od świata zewnętrznego pasa przezroczystego szkła. Nie dlatego, że wstydzę się słonie, ale szybko uzdatniania wody, jakie kiedykolwiek próbowałem.
Wiele zwierząt w safari jest od Ciebie na warunkach rynkowych. Mieliśmy szczęście, aby zobaczyć strusie, szakale, wildebeests, prynhbokov (skoki wdzięku antylopy, narodowy symbol Południowej Afryki), impala, zebra, ale dwie sowy, Mozambik węża, kameleona z "Big Five" to nie tylko spotkał się z pantery.
A teraz o tym, dlaczego jesteśmy tu razem. Na początku wydawało mi się wątpliwe, safari zachód słońca - ten teatralyzatsyey dla turystów. Ranger z ważnego typu powie: "Popatrz! "" Spójrz w lewo! "" Oto piąty prawe ucho na górze - bizona! "Albo" Czy widzisz słonia, a ja na jestem daleko? "A ty, życie mnie, nic nie widzę. W najlepszym wypadku, jeśli aparat jest dobry zoom, zauważysz, że kamień na horyzoncie przesuwa uszy, i wiecie, co to jest - tak! - Sam słoń. Po około godzinie tej fotografii zdecyduję się zrelaksować i cieszyć harmonii z naturą.
Dlaczego Amarulы zły nastrój
Spotkanie z Czarnej Mamby przynieść szczęście. To szczęście spotkać na safari, nosorożca, słonia, lamparta i lwa bawoły - tak zwany "Big Five". Nasza grupa w godzinach wieczornych udało się zobaczyć dwa nosorożce i słonie -. Jak również wielu innych mieszkańców sawanny. Bardzo zadowoleni, wróciliśmy do domku, gdzie głowa spadła inną przygodę. W połowie drogi stanął słonia. Niewiele osób dały tę sprawę, jeżeli nie przewiduje się ranger: "Ten - Amarula". Trzeba powiedzieć, że rano usłyszałem w depeszy nasz przewodnik: "Amarula w złym nastroju". Południowa straszy mnie nie, kim jest ta tajemnicza Amarula i że to nie jest tak,. A teraz pojawiły puzzle. Okazało się, że słonie teraz okres Shiz Kiedy poziom testosteronu bułki i walczyć o samice, stają się bardzo agresywne. Nie będę opisywał szczegółowo bitwa Amarulы jego rywal steroidy, które mieliśmy szczęście oglądać. Mogę tylko powiedzieć, że jeśli zły Amarula ścigany samochód, nasz ranger był naciśnięciu gazu. I zdobył dezaprobatę, nie ogranicza hałas strachu - to sprawia, że bardziej agresywne zwierzęta. Teraz pamiętam zabawy, ale potem jechał tyle, że ja nie rozumiem, jak "szkło" w wąskim przejściu między fotelami. Znajomi wciąż żałuję, że nie rozwiązano go na kamerę - były też bać.
Ale mój stosunek do wydarzeń radykalnej zmianie po środku drogi nasz fajne ranger drastycznie rzuca koło i zaczyna płakać (o ile można to zrobić szeptem): "mb V1ask i mamo! V1ask mb i Ma! "Po prostu zrozumieć, że coś strasznego się stało, ale nie od razu - gdzie szukać. Dziesięć metrów przed naszym jeepie czołgał (choć to słowo nie opisuje jej płynne ruchy odrzutowe) Black Mamba - nayotruynisha i agresywny wąż w Afryce, w stanie przeskoczyć do wysokości ludzkiego wzrostu. Wtedy strażnik powiedział mi, że jeśli on nie zauważył, to w czasie, mamba może szybko przejść w naszym samochodem nezasteklennuyu. Wieczorem w obozie byliśmy witani jako bohaterowie, choć lokalnym żart, ale potwierdziły powagę sytuacji: ". Po Black Mamba ukąszenia Ci to tylko kilka minut, aby zadzwonić do adwokata"
Zapraszamy do Zambii
Idziemy w Zambii. Na lotnisku, ośrodek miasto pasażerów Livingston swobodnie iść prosto do vzletnomu pole. Tzw czynna jest biuro przy wejściu, na którym siedzi gotowi żartować wujka i ręcznie stawia zaznaczyć swoje nazwisko na długiej liście - komputery są rzadkie. Opłata wizowa - 50 USD. Jestem posłuszny pracownik paszportu celnej osadzone w swoich notatkach. Podnosi ustawa wprowadza kilka formalności i mówi: "50 dolarów proszę." Pamiętam, że opłaciło się, a ona nie ma nic przeciwko temu i wierzy w słowa. Czasami myślę. Ale potem okazuje się, że ten wyczyn przeprowadzono nie tylko ze mną: co, jeśli ktoś mylić. Przypominają mi się słowa z filmu "Byutiful": ". Nie ufasz głodnych ludzi, zwłaszcza jeśli są one głodne dzieci" Staje się jasne, że jest to inna Polska. Ale nie przeszkadza mi o to się prawdziwe wrażenie.
Kapsztad można opisać długo, ale brzmi przekonujące suche fakty, w jego autorytatywnym rankingu "50 miejsc do zwiedzania w życiu" BBC news umieścić go na 4 miejscu. Dla porównania, Paryż jest na 28.
Smutne myśli osadzają się na dnie świadomości, kiedy znajdziemy się w luksusowym hotelu nad brzegiem rzeki Zambezi, która jest kilka kilometrów formie jeden z siedmiu cudów świata - Victoria Falls. Grand Victoria Falls - jedyny na świecie, z ponad 100 metrów wysokości i ponad kilometr szerokości. "Oczy Europejczyków nigdy nie widziałem czegoś podobnego. W tak pięknym miejscu, prawdopodobnie widzieli aniołów w locie "- napisał David Livingstone explorer, który odkrył ją w XIX wieku.
Tutaj w pokoju balkon białym stylu kolonialnym domu czeka na mnie na dwa małp (aby uniknąć wszelkich problemów, kto jest właścicielem), a jubiler vыstryzhennыm trawniki poważnie chodzenia zebry, pawiany i żyrafy jednopoziomowe dobroduszny. Te giganty nie tylko długa szyja i nogi i - je w ciemności można łatwo pomylić z drzew, między którymi Twój uniżony sługa po prawie prohulyalasya.
Nazwałbym przyjemności Livingston "ekstremalne", ponieważ w słowach ex treme w języku angielskim jest inne znaczenie: ". Extreme" I wydaje się, że jak zjeść obiad z trzech zmian posiłków w restauracji Stary silnik, ale okno błysnął zdjęcia beznadziejnej nędzy i całe wsie zabrakło do kolejowej do zła i bez wyrzutów fala ci rękę. Nie będziemy rozkładać elementy całej gamy uczuć, które pojawiają się w tej chwili (jak piszą traktaty filozoficzne), ale nie tracą kontakt z rzeczywistością pomaga jasne. Ale rzeczywistość jest taka, średnia długość życia w Zambii 39 lat, każda kobieta rodzi średnio o 5 potomstwo, prawie 10 100 dzieci umiera. Jeden mieszkaniec, który pracuje 8 kanałów krewnych.
Punkt wyjścia
Cape Peninsula, który znajduje się w Cape Town, znany jako najpiękniejsze na całej ziemi. Głosować "za" obiema rękami. To wszystko sprawia, że można zapomnieć o słabych i mało ważnych, peleryny i manewrów w wielu gotować-białe plaże i błękitne wody, które nie tracą kolorów, nawet na zdjęciach wykonanych przez przyciemniane szyby samochodu. A jeśli po tym w mojej głowie są ciężkie myśli biegną do oceanu na motorówki - prawdopodobne kołyszą się na falach, można stracić kilka kilogramów i głos, a wraz z nimi przejść wszystkie negatywne emocje.
Matka afrykańskich miast
W mojej skarbonki tak wiele doświadczeń, które wydają się być niczym więcej zachwyci. Ale Cape Town to możliwe - tak dużo, ale zupełnie inaczej. Bezpośrednio u podnóża hotelu, w którym mieszkaliśmy, pokonując Ocean Wave. Powietrze pachnie morza i ducha gwałtowny wzrost samopoczucia i relaksu (zdradzieckie rafy). Nic dziwnego Kapsztadzie w Republice Południowej Afryki żart, że trzeba czekać 9 miesięcy coś się wydarzy. Rzeczywiście, wydaje się, że miejscowi nie w pośpiechu, restauracje i bary jabłko nigdzie spadać. Zachęcić tych ludzi tylko przez "lekarza" - Keyptaunskomu wiatr, że dosłownie powala dół. Kilka dni wieje od oceanu, a następnie wszystkie szkodliwe i niepotrzebne przetoczyła się w głąb lądu i powietrza jest jasne i przejrzyste - i niespodziewanie, można sobie również sprawę, że pozbył się łuski.
To były wakacje w Afryce Południowej - opinie, ceny.
